Stawki za energię oddaną do sieci nieustannie spadają – co oznacza to dla prosumentów?

stawka za energię

Nieco ponad rok temu stawki za energię oddawaną do sieci przekraczały nawet 1000 zł/MWh. To oznaczało większe korzyści dla prosumentów rozliczających się na zasadach net-billing. Dziś nie jest już tak kolorowo. Ceny systematycznie spadają. Najnowsza stawka to druga najniższa cena energii w historii net-billingu na polskim rynku energetyki prosumenckiej. Co przyniesie przyszłość? 

 

Net-billing w pigułce 

Wprowadzony w ubiegłym roku net-billing zastąpił stosowany wcześniej system opustów. Obowiązek korzystania z nowej formy rozliczeń mają wszyscy prosumenci, którzy przyłączyli swoją mikroinstalacje do sieci po I kwartale 2022 roku. Jak działa system?

Prosumenci objęci net-billingiem wyprodukowane nadwyżki energii oddają do sieci za określoną stawkę. Jest to tzw. średnia rynkowa miesięczna cena energii (RCEm) z Rynku Dnia Następnego (RDN) funkcjonującego w ramach Towarowej Giełdy Energii. Wartość podawana jest co miesiąc przez Polskie Sieci Energoenergetyczne (PSE). Wynagrodzenie za oddaną energię gromadzone jest na depozycie prosumenckim. Środki z depozyt umowa zmniejszać kolejne rachunki za energię pobieraną z sieci. 

 

Początki były obiecujące 

System zapowiadał się obiecująco. Przez pierwsze miesiące ceny energii w net-billingu utrzymywały się na satysfakcjonującym poziomie, co cieszyło prosumentów. W sierpniu 2022 roku cena energii oddawanej do sieci przekraczała 1000 zł/MWh. Był to efekt trudnej sytuacji na rynku energetycznym, wywołanej inwazją Rosji na Ukrainę i rosnącymi cenami gazu. Wraz z początkiem 2023 roku sytuacja zaczęła się stabilizować, co wywołało cykliczny spadek stawki za energię. Najniższą cenę odnotowano w maju – 380,42 zł/MWh po korekcie. W czerwcu stawka nieco wzrosła (453,88 zł/MWh), a od lipca znów zaczęła spadać. Ostatnie notowania nie napawają optymizmem. Wrześniowa stawka RCEm wyniosła tylko 405,51 zł/MWh, co jest drugą najniższą wartością od początku wprowadzenia systemu net-billing. 

oszczędność

Sprawdź również: Ujemne ceny energii będą się powtarzać – w jaki sposób zabezpieczyć się przed stratami?

 

Co przyniesie przyszłość?

Według danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej na koniec sierpnia 2023 toku w Polsce działało ponad 1,321 mln mikroinstalacji prosumenckich, o łącznej mocy ponad 10 GW. Tylko w pierwszych pięciu miesiącach br. na polskim rynku przybyło ok. 60 tys. mikroinstalacji prosumenckich, o całkowitej mocy wynoszącej ponad 600 MW. Natomiast od września 2022 roku do końca sierpnia 2023 roku przybyło ponad 145 tys. mikroinstalacji. Według danych liczba prosumentów rośnie o ok. 15 tys. każdego miesiąca. Wniosek jest prosty – fotowoltaika jest popularna na polskim rynku. Pozostaje tylko jedno pytanie: czy dalej będzie się opłacać? 

Przyszły rok przyniesie zmianę w systemie rozliczeń. Od 1 lipca 2024 roku będzie obowiązywać stawka godzinowa, określana w fazie fixingu I. Nowy system rozliczania prosumentów może okazać się korzystniejszy niż stawka miesięczna. Warto jednak wziąć pod uwagę pojawiające się w ostatnim czasie zjawisko ujemnych cen energii, które – ze względu na zmiany atmosferyczne i związane z nimi sprzyjające warunki pogodowe – mogą pojawiać się częściej. 

Prosumenci już dziś powinni zastanowić się, jak zabezpieczyć się przed niestabilnymi stawkami za oddawaną energię. Jednym z rozwiązań bez wątpienia jest inwestycja w magazyn energii, który pozwala na przechowywanie wyprodukowanych nadwyżek prądu w momencie niskich bądź ujemnych cen.  Nadwyżki można wykorzystać na potrzeby gospodarstwa domowego w momencie zmniejszonej produkcji energii z fotowoltaiki bądź sprzedać do sieci, kiedy ceny wzrosną.